72kg - 65,8 kg- 50 kg
25.5 - 23.3 - 17.7

czwartek, 27 grudnia 2012

002.

Przed świętami atmosfera była nerwowa. W domu słyszałam wyłącznie kłótnie. Babcia i mama pokrzykiwały na siebie raz po raz. Babcia krzyczała na mamę, że ta nie umie mnie wychować. Z kolei mama krzyczała na nią, że ona jest głupia i chora psychicznie (ma rację). W końcu przyjechała moja chrzestna i pogodziła je.
Przy stole chciałam tylko zjeść jak najmniej i otworzyć prezenty. Matka opieprzała mnie, że pcham za dużo do buzi. Ja po prostu chciałam szybciej przestać. Zjadłam tylko 4 dania: barszcz, pierogi, łososia w oliwie i kutię.


Potem roznosiłam prezenty, dostałam mnóstwo fajnych rzeczy:
  • beret (tylko się nie śmiejcie), 
  • perfumy, 
  • książkę, 
  • pieniądze, 
  • notes z czerpanego papieru, 
  • nowe długopisy, 
  • głośnik do telefonu, 
  • aniołka z porcelany, 
  • gwiazdki musujące do kąpieli, 
  • bransoletki z niebieskiego półprzezroczystego kamienia, 
  • torebkę w stylu hippie (która niekoniecznie mi się podoba, 
  • sukienkę. 


Oczywiście święta odbyły się w gronie rodzinnym: ja, mama, ciocia, wujek i babcia. Tata kazał zadzwonić swojej 6-cio letniej córce do mnie (czyżby w ten sposób chciał mi pokazać jak bardzo mnie kocha?) ot tak, żeby porozmawiać.
 Nie wiem ile kalorii zjadłam w ciągu dni świątecznych, ale na pewno było to powyżej 1000 kcal/dzień. W sumie to mi to wisi. Bo w święta nie powinno się sobie odmawiać- przecież są tylko raz w roku. Ciekawe czy będę miała takie samo zdanie gdy już się zważę... Ta, na pewno -.-

 Pomyślałam, że może warto by zrobić szkic postanowień... A więc:
1. Ogarnąć się przed "słit sikśtiiin". Flat belly, o którym śnię?
2. Do 1 września 2013 waga zadowalająca (czytaj: 53 LUB niżej)
3. Poprawić oceny w szkole, w końcu świadectwo na koniec gimnazjum- ważna sprawa.
4. Olać facetów- przez których ciągle cierpię- i "koleżanki"- które ciągle podkładają mi świnie.
5. Dążyć do perfekcji.

Co sądzicie o takich postanowieniach?
Macie do mnie jakieś pytania?

EDIT:
Zastanawiam się nad odchudzeniem się po świętach. Wiem, że każdy (nawet najmniejszy) sukces motywuje mnie do dalszej walki. Jest dieta, którą mogłabym zrobić akurat teraz- przez 5 dni. Podobno można na niej schudnąć 5 kg. Taa... 3 kg będą spoko, tylko boję się późniejszego efektu jojo...
Dieta wygląda tak:
1dn.- 1 kg jabłek
2dn.- 1 kg ziemniaków ugotowanych w mundurkach
3dn.- 2-wie torebki ryżu ugotowanego na sypko
4dn.- 1 l. kefiru
5dn.- 1l. soku z czarnych porzeczek
Do woli: woda mineralna niegazowana, herbaty i kawa (oczywiście bez cukru i mleka).

Ktoś na tym był? Są efekty?


8 komentarzy:

  1. Wow wow wow! Ile prezentów! Ja o takiej ilości mogłabym tylko pomarzyć, szczęściara z ciebie :)
    Co do postanowień, to mam w sumie identyczne, więc będziemy się wspierać. Ja od 1 stycznia ostro ruszam z dietą. Zobaczysz, jeszcze im wszystkim pokażemy! Trzymam kciuki i pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, a ciocia wciąż powtarzała, że jest kryzys. Po prostu mi się poszczęściło. Ale Ty pewnie masz ojca i przyjaciółkę, w każdym razie masz 15 kg mniej... wiesz jak ja Ci TEGO zazdroszczę?!
      To pilnujmy się w postanowieniach :)
      Boję się iść "ostro", bo... kiedyś byłam na ABC i najpierw schudłam 4 kilo, a potem było jojo. Poza tym teraz jestem przed egzaminem gimnazjalnym, więc nie mogę sobie utrudniać nauki *kujon*. Zależy mi na dostaniu się do dobrego liceum *kujon do kwadratu*.

      Usuń
  2. Tylu prezentów to tylko pozazdrościć:D
    Postanowienia fajne, na pewno wszystkie zrealizujesz.
    Kiedyś myślałam nad tą dietą ale nie specjalnie przypadła mi do gustu, człowiek potrzebuje różnorodnego jedzenia i witamin przede wszystkim. Monotonia nie jest dobra.
    Trzymaj się<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie :)
      Robię inną, dziś opiszę w poście.

      Usuń
  3. Hej dieta wcale nie wydaje sie zla, powiem Ci. I to tylko tydzien, mozesz go przeciez poswiecic i wyprobowac diete. Ja tez uwielbiam Cassie, ona sprawia, ze jedzenie nie ma wogole sensu, uwielbiam to uczucie :)
    Ja postanowien nie robie, bo mam tylko jedno: SCHUDNAC!...
    Te zdjecie w poprzedniej notce tez dodam, ale najpierw chce na nie zasluzyc, mianowicie od 1-4 stcznia robie glodowke, dopiero potem zdjecie wkleje, chce, zeby bylo prawdziwe ^^
    Acha, mamy nowa akcje, powinnas dolaczyc, wejdz na blog Agent Provacteur (poszukaj na moim blogu), tam jest wszystko ladnie opisane :)) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dołączam do akcji :)
      nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć efekt 1-szego lutego :)

      Usuń
  4. W końcu trafiłam na twojego bloga! Dopóki nie podałaś adresu, po prostu nie umiałam... teraz dodaję do linków i będę odwiedzać :p
    Ta dieta jest śmieszna :p po pierwsze monotonia składników odżywczych, po drugie te 5kg jest totalnie niemożliwe, bo na -1kg trzeba stworzyć bilans -7000 kcal, czyli musiałabyś ćwiczyć tak, żeby spalić 5000 kcal... ciężko, o ile w ogóle możliwie :p No i jeśli potem zamierzasz normalnie jeść, to będzie JOJO :d
    ile masz wzrostu? ile teraz ważysz? twój cel?
    Co do jojo u mnie - nie zamierzam na razie normalnie jeść ;d a przynajmniej przed dobiciem do 59 kg, czyli nie wiem? pół roku? rok? a potem jest przecież stabilizacja, czyli powolne zwiększanie kcal, u mnie pewnie o jakieś 50 tygodniowo, aż dobiję do jakiegoś 1800? 2000? I wtedy w idealnym świecie przestaje się liczyć kalorie i zostaje tylko zdrowe odżywianie, ale czy tak będzie? nie wiem, teraz o tym nie myślę, teraz chudnę! ;D
    trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porzuciłam zamiar zrobienia sobie diety 5 dniowej.
      Mam 168 cm wzrostu, dziś na wadze 67,5 *kurrr...*, mój cel... ych, jak najmniej ;) ale na razie to 55 kg, chociaż mój cel to 50 <3

      Moje mini cele to:
      66
      ...
      55

      Damy radę!!!

      Usuń