72kg - 65,8 kg- 50 kg
25.5 - 23.3 - 17.7

poniedziałek, 31 grudnia 2012

004.

Waga rano wskazała 67,1 kg. Nieźle, choć mogłoby być lepiej.
Ale ja się nie poddam. Schudnę.
Cel na 29.01 to 63 kg. Jeśli go osiągnę, to zrobię sobie jakiś prezent. Dieta 1000 kcal podobno działa tylko przez miesiąc, więc potem będę musiała jeść trochę więcej. A potem znów mniej... i tak do czasu 55 kg, potem poproszę kogoś o obiektywną ocenę. Jeśli okaże się, że wyglądam na jakieś 50 kg lub no nie wiem, jeśli ktoś powie, że nie potrzebuje odchudzania, to dam spokój. Jeśli nie, to idę prosto do 50 kg.
Kilka dni temu byłam w Zarze na dużych zakupach (wiadomo, promocje, obniżki i w ogóle), więc chciałabym się pochwalić moimi nabytkami :P
rozmiar S

rozmiar M

rozmiar M

rozmiar M

rozmiar S

Jestem pewna, że zmienili tam rozmiarówkę, bo ja-słonica zawsze noszę L-ki, a tu proszę... Dobra, jak się okazało, że mieszczę się w M-ki to byłam przeszczęśliwa, ale S to już była zajebioza XD

Tylko sobie nie myślcie, że te zakupy to tak po prostu ze względu na wyprzedaż- 29 stycznia mam urodziny.
Na stronie zary nie znalazłam sukienki a la sweter i torebki, które jeszcze trafiły do szafy.

Na razie spadam, bo muszę nauczyć się historii- babka zapyta mnie na 5 :)

niedziela, 30 grudnia 2012

003.

Och, cudownie, 67,5 =="
Co ja KURWA MAĆ źle robię, że jestem takim słoniem?!
Przecież potrafiłam już ważyć 65,3. Różnica 2,2 kg. Boże, czemu nie potrafię przeżyć na jakiejkolwiek diecie?!

Ehh... Więc plan jest taki: dziś staram się zjadać grzecznie i bez marudzenia tylko nabiał. tak, Dukanek powraca, znowu. Ale tylko na chwilę, dla motywacji. Jeśli spadek wagi będzie zadowalający, to jutro postaram się powtórzyć ten ogromny wysiłek. Nic nie umiesz zrobić, pizdo. Jeśli myślisz, że będziesz sobie chudła ot tak, po prostu to jesteś w błędzie. Zaczęłam A6W i nie wiem, jak kiedyś udało mi się wytrwać na tym 3 tygodnie wiem, że uda mi się dotrwać do końca.

Przypadkiem znalazłam się na stronie Agent Provocateur i wpadłam w zachwyt. To będzie bardzo motywujące dla mnie, takie COŚ :) Tak więc zakładkę zaraz dodaję i wyczekujcie 1 lutego :P
Myślę, że mogłabym się odważyć wstawić też kilka zdjęć z dzieciństwa, co Wy na to?

czwartek, 27 grudnia 2012

002.

Przed świętami atmosfera była nerwowa. W domu słyszałam wyłącznie kłótnie. Babcia i mama pokrzykiwały na siebie raz po raz. Babcia krzyczała na mamę, że ta nie umie mnie wychować. Z kolei mama krzyczała na nią, że ona jest głupia i chora psychicznie (ma rację). W końcu przyjechała moja chrzestna i pogodziła je.
Przy stole chciałam tylko zjeść jak najmniej i otworzyć prezenty. Matka opieprzała mnie, że pcham za dużo do buzi. Ja po prostu chciałam szybciej przestać. Zjadłam tylko 4 dania: barszcz, pierogi, łososia w oliwie i kutię.


Potem roznosiłam prezenty, dostałam mnóstwo fajnych rzeczy:
  • beret (tylko się nie śmiejcie), 
  • perfumy, 
  • książkę, 
  • pieniądze, 
  • notes z czerpanego papieru, 
  • nowe długopisy, 
  • głośnik do telefonu, 
  • aniołka z porcelany, 
  • gwiazdki musujące do kąpieli, 
  • bransoletki z niebieskiego półprzezroczystego kamienia, 
  • torebkę w stylu hippie (która niekoniecznie mi się podoba, 
  • sukienkę. 


Oczywiście święta odbyły się w gronie rodzinnym: ja, mama, ciocia, wujek i babcia. Tata kazał zadzwonić swojej 6-cio letniej córce do mnie (czyżby w ten sposób chciał mi pokazać jak bardzo mnie kocha?) ot tak, żeby porozmawiać.
 Nie wiem ile kalorii zjadłam w ciągu dni świątecznych, ale na pewno było to powyżej 1000 kcal/dzień. W sumie to mi to wisi. Bo w święta nie powinno się sobie odmawiać- przecież są tylko raz w roku. Ciekawe czy będę miała takie samo zdanie gdy już się zważę... Ta, na pewno -.-

 Pomyślałam, że może warto by zrobić szkic postanowień... A więc:
1. Ogarnąć się przed "słit sikśtiiin". Flat belly, o którym śnię?
2. Do 1 września 2013 waga zadowalająca (czytaj: 53 LUB niżej)
3. Poprawić oceny w szkole, w końcu świadectwo na koniec gimnazjum- ważna sprawa.
4. Olać facetów- przez których ciągle cierpię- i "koleżanki"- które ciągle podkładają mi świnie.
5. Dążyć do perfekcji.

Co sądzicie o takich postanowieniach?
Macie do mnie jakieś pytania?

EDIT:
Zastanawiam się nad odchudzeniem się po świętach. Wiem, że każdy (nawet najmniejszy) sukces motywuje mnie do dalszej walki. Jest dieta, którą mogłabym zrobić akurat teraz- przez 5 dni. Podobno można na niej schudnąć 5 kg. Taa... 3 kg będą spoko, tylko boję się późniejszego efektu jojo...
Dieta wygląda tak:
1dn.- 1 kg jabłek
2dn.- 1 kg ziemniaków ugotowanych w mundurkach
3dn.- 2-wie torebki ryżu ugotowanego na sypko
4dn.- 1 l. kefiru
5dn.- 1l. soku z czarnych porzeczek
Do woli: woda mineralna niegazowana, herbaty i kawa (oczywiście bez cukru i mleka).

Ktoś na tym był? Są efekty?


środa, 26 grudnia 2012

001.

Nie wiem jak się Wam przedstawić...
Jestem cichym motylkiem.
Frunę ku perfekcji. Powoli, ale staram się nie zatrzymywać...
Nie wiem co mogę Wam o sobie powiedzieć...
Przeżyłam wiele złego...
Boję się...


Image and video hosting by TinyPic