72kg - 65,8 kg- 50 kg
25.5 - 23.3 - 17.7

środa, 23 stycznia 2013

Too much school, too much weight, too much loneliness...

Motylki,
nie pisałam długo i bardzo Was za to przepraszam :C
Obiecuję wstawić notkę do niedzieli.
Wcześniej nie dałam rady- projekty, klasówki, praca dorywcza :/

Dałam ciała kurwa
Jestem grubasem i debilem
Jestem gównem, które na nic nie zasługuje

Jestem żałosną osóbką, którą inni zagadują z litości.
Jestem. Nie ma mnie.

wtorek, 8 stycznia 2013

Waga się waha w górę i w dół...

Szkoła. Szkoła. Szkoła.
DIETA
Opierdol. Opierdol. Opierdol.
DIETA
Płacz. Płacz. Płacz.
DIETA

Jak na razie jest okej. To znaczy mam na myśli dietę, bo inne rzeczy są beznadziejne. Cały czas mam problem z pisaniem notek, bo wydaje mi się, że powinnam się uczyć. Ale to już niedługo się zmieni, bo czeka na mnie nowy telefon i będę mogła w każdej wolnej chwili przygotowywać fragmenty notek do publikacji.

Przepraszam, że taka krótka notka, ale muszę lecieć- biologia (grr! kocham ją, ale tak dużo do wkucia na jutro ==") i przygotowanie posiłków na jutro nie poczeka :C

środa, 2 stycznia 2013

005.

A więc, to jest mój pierwszy post w tym pechowym/szczęśliwym/normalnym (niepasujące skreślić) 2013 roku.
Mój sylwester wyglądał tak, że do 21 się uczyłam. Może sobie pomyślicie, że nerdowaty ze mnie nolife, ale cóż poradzić na przymusową naukę? Nic nie mogę poradzić. Otóż to. Zgodnie z obietnicami noworocznymi, dzisiejszy bilans zamknie się zamknął się w 1000 kcal. Będę chuda, muszę być.
Dziś w szkole usłyszałam sporo komplementów. Głównie na temat torby i ubrań, ale jeden dotyczył tego, że "chyba schudłam przez święta". Ale ja jestem dalej gruba, po prostu komuś się przywidziało, że głupia Claire schudła.
Jestem cholernie głodna, ale nie zjem już nic. NIE NIE NIE.
U mnie w szkole dożynki- "męczymy uczniów, bo to ich ostatni rok" bla bla bla...